Jest to strona hobbystyczna, więc nie wykorzystuję ciasteczek zapisanych na Twoim komputerze.  Ale oczywiście w każdej chwili możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce.
 

        strona główna

                                   www.skarabo.net        

skarabo.net

w wolnym czasie >> ramotki > kurjer donosi...

w wolnym czasie  >>  ramotki  >  
I
kurjer donosi I temi czasy I edisoniada I medicus radzi I konstruktor domowymagia praktyczna



Kurjer donosi...

Trafny pomysł
Niedawno była moda w Paryżu, iż kobiety same się powoziły, co zrządziło wiele smutnych wypadków. Policya zapobiegając gorszym, wydała obwieszczenie, iż nadal wolno tylko damom czterdziestoletnim używać tego przywileju. - Żadna z niego nie skorzystała.
"Pszczółka Krakowska", 1819 r.

Wąsy z ciekawości
"Dziennik Mód" umieścił co następuje: "Ciekawość często bywa szkodliwą. Niedawno, młoda Panna wziąwszy flakonik, powąchała esencji, którą się nakrapia głowa, ażeby rosły włosy, a od tej chwili Panna ma ogromne wąsy!!!"
"Kurjer Warszawski", 1825 r.

Czy lwowski krawiec będzie brać miarę w Stambule?
Jeżeli koleje żelazna poprzerzynają całą Europę, iakże się wszystkie dotychczasowe pomieszają stosunki! I tak np. kochanek odprawiony przez kapryśną swoją kochankę napisze do niej: "Gdy mój list odbierzesz, będę iuż na drugim końcu świata". Ona mu na to odpowie: "Daję Ci 11 minut czasu, abyś powrócił, bo tymczasem inny miejsce Twoje zastąpi". I ten zbieg powrócony do łaski we 3 minuty prędzej od terminu przybędzie. Romantycy, podróżo- i Kronikopisarze wszyscy poumierają z głodu, albowiem trzy razy więcej za czytanie ich książek zapłacić trzeba, niż gdyby ktoś sam pojechał i własnemi oczami oglądał to, co opisują. 
Wiedeński zapalacz latarni może pełnić tę sztukę i we Lwowie, a lwowski krawiec może brać miarę w Stambule. (R.L.)
"Kurjer Warszawski", 1836 r.

 Rachunek
Koniuszy pewnego znakomitego pana, przyjechawszy do pewnego prowincjonalnego miasteczka otrzymał zlecenie przywołać kowala, celem zrewidowania pańskich powozów czy nie są uszkodzone. ponieważ zaś mimo wszelkiego szperania nie można było wynaleźć żadnego uszkodzenia, a rachunek koniecznie był wymagalny, przeto kowal ułożył następujący: "Za podczołganie się pod 3 powozy zł 1, za wyczołganie się wstecz zł 2; za 2-krotne uderzenie się w głowę pół złotka, za wbicie gwoździa zł 1; za uderzenie się młotem w palce pół złotka; na wódkę zł1; na piwo zł 3, Summa zł 9". Pan otrzymawszy ten oryginalny rachunek zapłacił drugie tyle.
"Kurjer Warszawski", 1838 r.

Trąba
Wiecie, co to jest trąba? - rzekł korepetytor do swoich uczniów. Jest to kręta dziura obita mosiądzem, która gdy otrzyma głos z jednej strony, odda go z drugiej z niezlicznym procentem.
"Kurjer Warszawski", 1838 r.

Polecenie
"Piotrze, przynieś mi trzy paczki zapałek - rzekł raz pan do służącego - ale spróbuj wprządy, czy się dobrze palą". Wyszedł, a wróciwszy do domu zapytał lokaia, czy przyniósł zapałki. Piotr wskazał na kupę spalonych drewienek. "Oto leżą proszę Pana, wszystkie są doskonałe, spróbowałem co do iednej".
"Kurjer Warszawski", 1838 r.

Przydługie dzwonienie
U pewnego iegomości urządzony był dzwonek przy drzwiach, na których było napisane zawiadomienie: "Kto potrzebuje się ze mną widzieć, zechce dzwonić od 7ej rano do 8ej wieczorem".
Kurjer Warszawski", 1838 r. 

Welocypedomania
W konkurencji welocypedów jeden z fabrykantów angielskich zaprowadził znów korzystną zmianę. Dla utrzymania w ruchu wózka jego pomysłu wystarczy sama waga i ruch ciała jadącego. W welocypedach więc podobnych będą mogły jeździć damy z najkolosalniejszych rozmiarów nóżkami, gdyż nie trzeba ich wcale, jak dotąd, wystawiać na widok publiczny. Okazy wspomnianych wózków nadesłano już w znacznej liczbie z Londynu do Paryża, gdzie welocypedomania panuje jeszcze w całej sile.
"Kurjer Warszawski", 1869 r.

Smutne losy telegrafu
W Galicji, pani N. powierzyła w tych dniach stacji telegraficznej w K. telegram do swego krewnego następującej treści: "Przyślijcie konie z wózkiem, pojedziemy na Strusów, bo mosty zerwane". Telegram ten został doręczony adresatowi przez stację B. w następującej formie: "Przyślijcie kojec z łóżkiem, pojedziemy na starość na polowanie". 
"Kurjer Warszawski", 1871 r.

Fonograf - przyjaciel człowieka.
"Nie ochłonęliśmy z wrażenia wywołanego telefonem, a już zapowiadają nam fonograf. Cóż to  jest fonograf? Szafa zamykająca w sobie dźwięki. Nie rozumiecie jeszcze? Zaraz objaśnię to bliżej. Przypuszczam, że w chwili jakiegoś wezbrania uczuć, potrzebuję  koniecznie zwierzyć się komuś zaufaniem. Dotąd udawałem się w takim przypadku do przyjaciela, który nazajutrz opowiadał moje tajemnice całemu światu. Z chwilą zaś wynalezienia fonografu, potrzebuję tylko zbliżyć się do takiego aparatu i powiedzieć: Szafo! dolega mi to i to. Szafa wysłucha i zapamięta, milczeć będzie jak grób, dopóki ktoś obeznany z jej mechanizmem nie pociśnie właściwej sprężyny."
"Tygodnik Romansów i Powieści" 11 lutego 1878 r.

Nadwiślański Kurier-Cug
- Jak wam się zdaje, Wojciechu, prędko pociąg przybędzie na stację?
- Aby ino go patrzeć, bom się z nim minął na koniu zarazki za Sobieszewem.
"Kurjer Świąteczny", 29 października 1878 r.

Fizyka doświadczalna   i naturalna
Fizyka doświadczalna - jeżeli pan X prosi pana Y o pożyczenie kilku rubli. Fizyka naturalna - jeżeli pan Y odmówi panu X owej pożyczki.
"Kurjer Poranny", 22 października 1878 r.

Podsłuchane w zakładzie fotograficznym
- Prosiłbym o zrobienie fotografii mojej.
- Z największą przyjemnością. Jak pan dobrodziej sobie życzy: w całej figurze czy popiersie?
- Przecież całą należność płacę, więc proszę mnie zrobić całego, połówek mogą żądać ci, co płacą połowę.
"Mucha", 3 września 1878 r.

Echo z wystawy
w Paryżu w jednym z pawilonów na placu Marsowym znajduje się zegar, który co godzina  daje jeden sygnał pistoletowy. Wystawca zapytany do czego służą te wystrzały - odrzekł z wieka flegmą: "Prawdopodobnie dla zabicia czasu".
"Kurjer Poranny", 16 września 1878 r.

Jesteśmy za skromni
Chemikom paryzkim udało się zamieniać gazy w stan płynny, a następnie stały. Panowie ci dumni są ze swego wynalazku. U nas w Warszawie woda z wodociągów wychodzi w postaci gęstego błota, a nikt się tem nie chwali. Naprawdę jesteśmy za skromni!...
"Kuryer Codzienny", 2 marca 1878 r. 

Głuchy telefon
Zasługuje też na uwagę przykład złudzenia wyobraźni, jakiej doświadczył Bell ze swoim asystentem. Wykonawszy pierwszy swój niedokładny instrument, gdy sądził, ze będzie już dokładny głos przenosił, zapytał się za pomocą niego swego asystenta: " czy pan słyszysz?". Odpowiedź, którą Bell usłyszał brzmiała: "doskonale", ten potem, gdy porównywano zanotowane z obu stron pytania i odpowiedzi, przekonano się, ze żaden z nich nie słyszał tego, co na przeciwnej stacyi mówiono, czyli innemi słowy, że każdy z nich słyszał to, co spodziewał się słyszeć, nie zaś to, co powiedziano.
"Ateneum", 10 marca 1878 r.

Kto wynalazcą?
P. - powiedz mi, kto będzie uznanym wynalazcą fortepianu o dwóch klawiaturach, czy pan Wieniawski, czy pan Mangeot?
G. - Sądzę, ze ten, kto będzie miał więcej pieniędzy na ... reklamy. 
P. Ha! To w takim razie chwała wynalazku niezawodnie zostanie przy ... zagranicy. 
"Kurjer  Świąteczny", 25 marca 1879 r.

W szkole
Nauczyciel: - Co jest najwięcej podobne do ślimaka?
Uczeń: - Nasze depesze telegraficzne.
"Kurjer Świąteczny", 30 marca 1879 r.

Różnica jakich wiele
Kupujący: - Ile kosztują te binokle?
Optyk: - Pięć rubli.
Kupujący: - A tamte drugie?
Optyk: - Dziesięć.
Kupujący: - Jakaż jest między niemi różnica?
Optyk poważnie: - W cenie.
"Kurjer Świąteczny", 3 września 1882 r.

Najlepszy sposób...
... Pozbycia się lokatora, który nie płaci i nie chce się wyprowadzić z mieszkania, jest: "wrzucać mu codziennie ropuchę do łóżka". Tak praktykowała pani Beedle w Nowym Yorki wobec panny Wandy Brown. I ze skutkiem.
"Gazeta Krakowska", 5 września 1882 r.

Rozmowa
Dwaj łgarze komplimentują się wzajemnie.
- Ja - powiada pierwszy - nie mogę wyjść na ulicę, żeby się wszystkie nie obracały za mną.
- A ja - odpowiada drugi - muszę najadać się czosnku, żeby mnie się nie rzucały na szyję!
"Kurjer Poranny", 18 stycznia 1883 r.

Nowy figiel
W jednym z pism niemieckich ogłosił ktoś inserat, iż za nadesłaniem pewnej małej kwoty, udzieli sposobu pisania bez pióra i atramentu. Znaleźli się amatorowie, którzy po przesłaniu żądanej kwoty, odebrali odpowiedź od wydawcy w tych słowach: "Proszę pisać ołówkiem". Policja podobno tropi za tym "wynalazcą".
"Gwiazdka Cieszyńska", 27 stycznia 1883 r.

Telefony w Egipcie.
W jednej z instytucji finansowych w Egipcie przybył w interesach fellach. Rozmawiał z dyrektorem, gdy nagle dał się słyszeć dzwonek telefoniczny i dyrektor pospieszył do aparatu. Fellah popatrzył na rozmawiającego chwilę i wybiegł z biura, oświadczając zatrzymujących go urzędników, iż nie chce dłużej rozmawiać z dyrektorem, który "zwariował i gada do ściany".
"Kurjer Warszawski" 12 maja 1883 r.

Sposób na konia
Powóz podjechał pod dosyć stromą górę. Woźnica zsiadł z kozła i otworzył drzwiczki powozu i zamyka je na powrót.
- I co to za ceremonia? - pyta podróżny.
- Ech! Widzi pan, to dla konia... będzie myślał, że pan wyszedł i prędzej w górę pociągnie.
"Kurjer Warszawski", 11 września 1883 r.

Medytacje październikowe
- Kiedy pan Lindlej od czasu wprowadzenia u nas pomysłu kanalizacyi, w wykonaniu był najbardziej zmęczony?
- W zeszłą sobotę przy zakładaniu kamienia węgielnego w kanale A.
- A to z jakiego powodu?
- Jeszcze się pytasz? Musiał własnoręcznie nie mogąc się nikim wyręczyć, ściskać ręce winszujących mu przeszło stu osobom.
:"Kolce", 20 października 1883 r. 

W Sądzie
- Oskarżony, czy przyznaje się do winy?
- Przepraszam, panie sędzio, musze naprzód usłyszeć, co świadkowie wiedzą.
24 lutego1884

Akwarele literackie
- Czytałeś ostatni utwór Iksa - jakże ci się spodobał ten obrazek?
- Sądzę, iż należałoby go raczej nazwać akwarelą...
- A dlaczego?
- Ponieważ w dziele tem znać sporo ... wody.
1 lutego 1884 r.

W pracowni obuwia
- Panie majster, prawy but trochę za obszerny...
- Eh! to nic, wilgotne powietrze... Jak się trochę osuszy, to się skurczy.
- Ale za to lewy za ciasny!
- I to głupstwo, proszę pana... Niech no deszcz dłużej popada to się rozchodzi.
"Kurjer Warszawski", 26 marca 1884 r. 

Na wodzie
"To okropność, Emilciu, jak ten statek głęboko się zanurza. Gdyby woda o dwa cale przybrała toby zatonął".
"Kurjer Warszawski", 29 stycznia 1885 r.

Cytaty zaczerpnięte z miesięcznika "Młody Technik" z lat 70. i 80. XX w, z działu "Sędziwy technik".


w wolnym czasie  >>  ramotki  >  
I
kurjer donosi I temi czasy I edisoniada I medicus radzi I konstruktor domowymagia praktyczna


powrót do góry >

 

I strona główna I audio-retro I moje projekty I w wolnym czasie I warto odwiedzić I  

©  2000 - 2012 | Projekt strony: S.C.  |  Wszelkie prawa zastrzeżone