Jest to strona hobbystyczna, więc nie wykorzystuję ciasteczek zapisanych na Twoim komputerze.  Ale oczywiście w każdej chwili możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce.

 

        strona główna

                                   www.skarabo.net        

skarabo.net

w wolnym czasie >> interlinie > sarna

w wolnym czasie  >>  interlinie  >  
I
buk niezwyczajny I sarna I echinocepsus I tygrzyk I xxx I


Sarna

Któregoś dnia, końcem czerwca, na naszej ulicy pojawiła się sarna. Było to trochę dziwne, bo to przedmieście, wokół działki przydomowe, dalej łąki i pola uprawne, a od lasu daleko. 

Nie bała się ludzi, więc może była wychowana przez człowieka - albo została wypuszczona na wolność, albo uciekła.
Pojawiała się rankiem, ale także po południu, gdy robiło się chłodniej. Spacerowała po przydomowych ogródkach i skubała to liść buraka, to fasolkę szparagową, to znów skosztowała kilku liści ogórka. Robiła to z wdziękiem i gracją.

Zgrabnie przeskakiwała przez grządki, by spróbować nowej rośliny. Stanowiła atrakcję dla dzieci a i dorośli tolerowali jej wizyty, bo swoją obecnością obdzielała wszystkich sprawiedliwie - tu skubnęła trochę, tam zatrzymała się na dużej, ale że jadła czujnie, często się rozglądając, więc większych szkód w uprawach nie zdążyła poczynić. 
Zresztą sarny są niewielkimi zwierzętami. Długość ich ciała wynosi 90-140 cm, wysokość w kłębie 60-90 cm, a waga 15-35 kg. Żyją do 12 lat.

Sarna pozwalała podejść do siebie dość blisko, ale nie pozwoliła się dotknąć. Przy próbie bliższego kontaktu uskakiwała kilka kroków i spokojnie zaczynała skubać kolejną roślinę.
Pod koniec lipca zniknęła na jakiś czas. Zaczynaliśmy się niepokoić, że być może jakiś samochód ją potrącił, gdy spacerowała ulicą, albo co gorzej, ktoś wykorzystując jej zaufanie do ludzi, złapał ją i przerobił na wędliny.

Ale po dłuższej nieobecności, początkiem sierpnia, pojawiła się niespodziewanie. Odwiedziła stare kąty, sprawdziła co jeszcze smacznego do zjedzenia zostało na grządkach, ale już blisko podejść do siebie nie pozwoliła. W pewnym momencie zobaczyłem kryjącego się w krzewach rogacza. 

Przyszła zapewne zaprezentować swojego partnera, dzikiego, nie oswojonego kozła. Po zmroku oboje zniknęli. 

Sarna nie pojawiła się już nigdy. Pewnie w lasach wychowuje młode koźlęta.

I jak sądzę, jest tam bardziej bezpieczna niż wśród ludzi.

 


w wolnym czasie  >>  interlinie  >  
I
buk niezwyczajny I sarna I echinocepsus I tygrzyk I xxx I


powrót do góry >

 

I strona główna I audio-retro I moje projekty I w wolnym czasie I warto odwiedzić I  

©  2012 | Projekt strony: S.C.  |  Wszelkie prawa zastrzeżone