Jest to strona hobbystyczna, więc nie wykorzystuję ciasteczek zapisanych na Twoim komputerze.  Ale oczywiście w każdej chwili możesz je wyłączyć w swojej przeglądarce.

 

        strona główna

                                   www.skarabo.net        

skarabo.net

moje projekty >> projekty lampowe > wzmacniacz słuchawkowy OTL

moje projekty  >> projekty lampowe >
  I preamp Mini I preamp 1/2 I preamp Nr 1 I preamp Nr 2 i 3 I preamp RIAA I bufor I słuchawkowy OTL I gitarowiec I wzmacniacz SE I wzmacniacz PP I triodowiec I  
triodowy słuchawkowiec OTL Iwzmacniacz PP, klasa A I


Lampowy wzmacniacz słuchawkowy OTL

Większość z nas znajdzie w swoim zestawie audio wzmacniacz słuchawkowy. Może on być wbudowany we wzmacniacz lub odtwarzacz CD. W większości przypadków wzmacniacz ten ma niewielką moc i może zasilać słuchawki o niskiej impedancji 32 Ohm. Wszystkim poszukiwaczom nowych wrażeń muzycznych, a także tym, do których dotarła legenda lamp, proponuję zbudowanie stosunkowo prostego i niedrogiego (jak na lampy) wzmacniacza słuchawkowego pracującego w klasie A. Będzie on miał parametry nie gorsze (a może lepsze?) od tego który mamy wbudowany we wzmacniacz czy odtwarzacz CD i będzie miał dodatkową zaletę - będzie LAMPOWY. 

OTL

Jak wiemy, lampy pracują z wysokimi napięciami, lecz prądy płynące przez nie są niewielkie, rzędu miliamperów, rzadko setek miliamperów. Ta właściwość lamp zmusza konstruktorów do stosowania dużych, ciężkich i drogich transformatorów wyjściowych, w sytuacji gdy lampy mają wysterować niskoomowe urządzenia, jak np. kolumnę głośnikową. Także słuchawki, szczególnie te 32-omowe, nie są łatwym obciążeniem dla wzmacniacza lampowego, szczególnie gdy ma być to wzmacniacz bez transformatorów wyjściowych. Zbudowanie beztransformatorowego wzmacniacza słuchawkowego tzw. OTL (Output Transformer Less) jest możliwe, gdy zastosujemy wydajną lampę mocy w stopniu końcowym a słuchawki będą miały niewielką moc. Warunek ten spełnia większość popularnych słuchawek 100 mW/32 W.

Opis wzmacniacza 

Schemat 

Zobaczmy na schemat wzmacniacza. Jest dość prosty. 
W jednym kanale wzmacniacza pracują tylko dwie lampy: trioda i pentoda mocy. Trioda (L1), o dużym wzmocnieniu  pracuje jako wzmacniacz wstępny, natomiast pentoda jako stopień mocy. Trioda pracując w układzie ze wspólną katodą, daje duże wzmocnienie sygnału. Pentoda mocy (L2) z kolei pracuje w układzie wtórnika katodowego, dzięki czemu impedancja wyjścia jest stosunkowo niska - można więc zasilać niskoomowe słuchawki. Wtórnik katodowy ma wzmocnienie napięciowe nieco mniejsze niż 1, tak więc całkowite wzmocnienie sygnału odbywa się tylko za pomocą jednej lampy - triody. Jeżeli wzmacniacz jest zasilany ze źródła o wysokim poziomie sygnału, jak np. odtwarzacz CD czy DVD, to wzmocnienie jest wystarczające. 

Jak to działa?

Sygnał z wejścia, przez potencjometr P i rezystor R5 steruje siatką triody (L1). Siatka jest spolaryzowana ujemnie względem katody, dzięki spadkowi napięcia na rezystorze katodowym R6 (polaryzacja automatyczna). Rezystor katodowy R6 (R6A w drugim kanale) może być zbocznikowany kondensatorem elektrolitycznym 220 mikroF/16 V. Kondensator ten zwiera do masy sygnał zmienny (audio) i wzmocnienie stopnia rośnie. Wzmacniacz gra głośniej, odnosimy wrażenie że jest bardziej dynamiczny. Ale z kolei łatwiej taki wzmacniacz przesterować i słyszalny jest przydźwięk sieciowy oraz inne zakłócenia. Jeżeli kondensatora nie zamontujemy, powstanie lokalne sprzężenie zwrotne (dla sygnałów zmiennych) dzięki czemu poprawie ulegnie liniowość wzmacniacza a zmniejszeniu ulegną zniekształcenia nieliniowe. Odbywa się to jednak kosztem wzmocnienia. Wybór czy zastosować kondensator czy nie, należy do Was. 
Wzmocniony na triodzie sygnał, przez kondensator C6 podawany jest na siatkę pierwszą (S1) pentody. Siatka ta spolaryzowana jest napięciem, którego wartość zależy od wartości rezystora R12 oraz płynącego przez niego prądu. Rezystor ten jest dobierany doświadczalnie tak, by uzyskać wymagany prąd katodowy (25-30 mA). Zmieniając jego wartość zmieniamy prąd anodowy płynący przez lampę. Im niższa wartość R12, tym większy prąd - do pewnej granicy, oczywiście.
Wzmocniony na triodzie sygnał podany na siatkę S1 pentody, moduluje prąd anodowy lampy wyjściowej. Sygnał z katody lampy L2 przez kondensatory C7, C8 podawany jest na wyjście słuchawkowe. Rezystor R14 ustala polaryzację siatki drugiej (S2). Występujący na nim spadek napięcia powoduje, że druga siatka ma nieco niższe napięcie niż anoda, co jest niezbędnym warunkiem prawidłowej pracy pentody. 
Rezystor R8 wraz z kondensatorami C9, C10 tworzą filtr odsprzęgający zasilanie lampy L1. 
Drugi kanał jest identyczny.

Lampa 

We wzmacniaczu zastosowałem lampę ECL 86. Jest to dość popularna i łatwo dostępna lampa, dawniej często stosowana w urządzeniach audio. Łatwiej jest jednak zdobyć jej telewizyjny odpowiednik, PCL 86, o parametrach zbliżonych do ECL, lecz wyższym napięciu żarzenia - 13 V. Lampa ECL (PCL) 86 jest podwójną lampą, w szklanej bańce znajduje się trioda i pentoda mocy. Upraszcza nam to konstrukcję wzmacniacza, bowiem do budowy wystarczą dwie lampy - po jednej na kanał. 
Lampa posiada 9 wyprowadzeń, należy użyć podstawek typu "noval". 
Na rysunku z lewej widzimy schematy wprowadzeń, widziany od dołu lampy. 
Podaję także podstawowe dane lampy PCL 86. 

Część triodowa: Część pentodowa: 
Napięcie zasilania Va - 230 V, 
Napięcie siatki Vg - (-)1,7 V, 
Prąd anodowy Ia - 1,2 mA, 
Wzmocnienie (mi) - 100 
Napięcie zasilania Va - 230 V, 
Napięcie siatki drugiej Vg2 - 230 V, 
Napięcie siatki pierwszej Vg1 - (-) 5,7 V, 
Prąd anodowy Ia - 39 mA. 
Prąd siatki drugiej Ig2 - 6,5 mA, 

W przypadku lampy ECL 86 napięcie zasilania może być nieco wyższe - 250 V. 
Więcej danych na temat (nie tylko tej) lampy znajdziecie na stronie internetowej: www.mif.pg.gda.pl/homepages/frank/index.html

Zasilacz
 

Napięcie anodowe

Zasilacz także nie jest skomplikowany. Napięcie zmienne z transformatora (210-220 V) po wyprostowaniu podnosi się do ok. 300 V. Napięcie to, filtrowane jest filtrem RC składającym się z rezystorów R1-R3 i kondensatorów C1-C5. Na rezystorach R1, R2 i R3 występuje spadek napięcia i tracona jest spora moc. Szczególnie rezystory R2 i R3 są mocno obciążone, dlatego ich moc powinna wynosić przynajmniej 5 W. Wartość tych rezystorów dobieramy eksperymentalnie tak, aby na wyjściu zasilacza, po rozgrzaniu się lamp było napięcie 210-230 V. Lampy ECL mogą być zasilane napięciem nieco wyższym - 250 V. Rezystor R18 rozładowuje kondensatory wysokonapięciowe po wyłączeniu wzmacniacza. 

Żarzenie 

Lampy ECL86 żarzone są prądem zmiennym o napięciu 6,3 V (+/-5%). Gdy stosujemy telewizyjne lampy PCL86, napięcie powinno być wyższe, około 13 V. Około, bowiem ważniejszy jest prąd żarzenia, który powinien wynosić 300 mA (+/-5%). Tak więc transformator zamawiamy lub nawijamy na nieco wyższe napięcie niż 13 V a korekty prądu żarzenia dokonujemy za pomocą rezystora włączonego szeregowo w obwód (nie pokazany na schemacie). Rezystory R15 i R16 symetryzują napięcie żarzenia, przez co przydźwięk sieciowy przedostający się przez układ żarzenia jest mniejszy. Dla napięcia 6,3 V mogą mieć wartość 50-100 omów, dla 13 V - dwukrotnie wyższą.
 Dioda elektroluminescencyjna D sygnalizuje pracę wzmacniacza. 

Budowa 


 
Całość wzmacniacza zamknięta jest w typowej obudowie z tworzywa sztucznego o wymiarach 15x17x9 cm (np. Z2A). Zachęcam Was do zbudowania ładniejszej obudowy według własnego pomysłu. 
W narożu obudowy znajduje się toroidalny transformator. Płytka zasilacza której część wycięto tak, by zmieścić transformator, przykręcona jest do dolnej części obudowy. Na tej płytce znajduje się mostek prostowniczy, kondensatory i rezystory filtra RC oraz złącza zaciskowe (na schemacie oznaczone jako CON). 
Rezystory filtra R2 i R3 przez które przepływa prąd 50-70 mA rozgrzewają się mocno, dlatego są nieco oddalone od kondensatorów filtrujących i przylutowane do płytki na dłuższych "nóżkach" wykonanych z odcinków grubszego, miedzianego drutu (4-5 cm). Dla wygody montażu, napięcie żarzenia z transformatora poprowadzone jest do złącza CON3 i wyprowadzone do płytki z lampami przez zaciski 1 i 2 złącza CON2. Ponieważ lampy ECL 86 pobierają blisko 1,4 A prądu żarzenia, ścieżki pomiędzy tymi złączami można wzmocnić przylutowując odcinki drutu. Z tego miejsca pobierane jest napięcie do zasilania diody elektroluminescencyjnej sygnalizującej pracę wzmacniacza. W przypadku napięcia żarzenia 13 V wartość rezystora R17 powinna być dwukrotnie wyższa. 
Płytka z lampami przykręcona jest do górnej części obudowy. W górnej części obudowy wycięte są za pomocą wiertła piórowego do drewna, otwory o średnicy 25 mm, dzięki czemu lampy mogą być wyeksponowane na zewnątrz obudowy. Na płytce, oprócz elementów elektronicznych przylutowane są podstawki do lamp typu "noval", które powinny być przystosowane do druku. Można je zakupić - tak jak lampy - na giełdzie elektronicznej a także aukcjach internetowych. Ja wymontowałem je ze starego telewizora lampowego. 
Ponieważ odstęp pomiędzy płytką a górną powierzchnią obudowy jest niewielki, należy zastosować tulejki dystansowe. 
Kondensatory elektrolityczne C8 i C8A, ze względu na duże rozmiary przylutowane są do płytki od strony druku. Można je dodatkowo przykleić. Od strony druku przylutowany jest także potencjometr głośności oraz grzejące się mocno rezystory R11 i R11A. Na rysunku  płytki, elementy te zaznaczone są kolorem niebieskim. 
W tylnej części obudowy zamontowane są dwa wejściowe gniazda typu "Cinch", wyłącznik sieciowy i oprawa bezpiecznika. 
Od gniazd wejściowych do punktów lutowniczych na wejściu wzmacniacza, sygnał należy prowadzić przewodem ekranowym. Natomiast od wyjścia wzmacniacza do gniazda słuchawkowego można użyć tak przewodu ekranowanego jak i zwykłej, trójżyłowej skrętki, bez obawy o pogorszenie jakości dźwięku. 
Na przedniej ściance obudowy zamontowane jest stereofoniczne gniazdo słuchawkowe typu "Duży Jack". By zasilać słuchawki z wtyczką typu "Mini Jack", należy stosować tzw. "przejściówkę" lub zamontować mniejsze gniazdo. W ściance wywiercony jest także otwór na diodę elektroluminescencyjną i na pokrętło potencjometru. 
Ponieważ wewnątrz obudowy znajduje się wiele elementów wydzielających ciepło, obudowa musi mieć otwory wentylacyjne. Należy wywiercić więcej dodatkowych otworów w dolnej części obudowy. 
Ze względu na wysoką temperaturę panującą wewnątrz wzmacniacza, zalecam użycie kondensatorów elektrolitycznych tzw. wysokotemperaturowych, np. 850C a nawet 1050C. Wartość dopuszczalnej temperatury podana jest na obudowie kondensatora. 

Transformator 

Powinien mieć moc nie mniejszą niż 40 W, a uzwojenia odpowiednią wydajność prądową. Dwie lampy ECL pobierają ok. 1.4 A prądu żarzenia i ok. 60 mA prądu anodowego. Ponieważ takie prądy płyną przez cały czas pracy wzmacniacza, bez względu na to czy na wejście jest podawany sygnał czy nie (klasa A wzmacniacza), transformator po pewnym czasie dość mocno się rozgrzewa. Dlatego jego wydajność prądowa powinna być obliczona z pewnym zapasem. I tak - uzwojenie żarzenia powinno dawać 6,3 V napięcia (+/-5%) i 2-2.5 A prądu, a uzwojenie anodowe 210-220 V/0,1 A. W przypadku użycia lamp typu PCL, napięcie żarzenia powinno wynosić 13-13,5 V/1,5 A. 
Obudowa jest mała, chociaż wszystkie elementy w niej się mieszczą. Niewielkie rozmiary obudowy powodują nie tylko kłopoty w prawidłowym chłodzeniem elementów. Co bardziej dotkliwe, bliskość transformatora powoduje, że jego pole magnetyczne indukuje zakłócenia, słyszalne w słuchawkach w postaci brumu sieciowego. Rozwiązaniem jest zastosowanie zamiast typowego transformatora na kształtkach EI, transformatora toroidalnego. Ma on mniejsze pole rozproszenia, ponadto jest niższy, przez co odległość od lamp jest większa. Gdy mamy do dyspozycji transformator na kształtkach EI, to należy ustawić go rdzeniem w kierunku do lamp, możliwie daleko od płytki z lampami. 

Uruchomienie 

Po wlutowaniu elementów do obu płytek, podłączamy zasilanie. Do zacisków CON 1 podłączymy wysokonapięciowe wyjścia transformatora, a do zacisków CON 3 wyjście żarzenia. Złącze CON 2 łączymy przewodami ze złączem CON 4, zgodnie z numeracją na schemacie pamiętając, by do zasilania żarzenia użyć grubszych przewodów, bowiem układ żarzenia lamp pobiera 1,4 A prądu. Po włączeniu wzmacniacza i po rozgrzaniu się lamp sprawdzamy czy napięcie żarzenia ma prawidłową wartość - 6,3 V(+/-5%) w przypadku lamp ECL, a w przypadku lamp PCL - czy prąd żarzenia wynosi 300 mA. Mierzymy napięcie anodowe - na anodzie pentody (nóżka nr 6) powinno wynosić 210-230 V. Następnie sprawdzamy napięcia na rezystorach katodowych, triody i pentody. Spadek napięcia na rezystorze R12 pentody powinien być taki, by przepływający przez lampę prąd wynosił 25-30 mA. Zwykle jest to 3 - 4 V. Nie musimy używać miliamperomierza, wystarczy zmierzyć spadek napięcia na rezystorze R12 (R12A) i przy znanej wartości tego rezystora łatwo obliczymy wartość prądu (I=U/R). Zwiększyć prąd anodowy możemy zmniejszając wartość R12 a także R11 (i odpowiednio R12A, R11A). Rezystory R11 (R11A) i R12 (R12A) dość mocno się rozgrzewają, dlatego powinny być lutowane na dłuższych nóżkach, tak by ciepło mogło być rozpraszane. Mocniej grzejące się rezystory R11 i R11A można przylutować od strony druku, gdzie będą miały lepsze warunki chłodzenia. 
Rezystor R6 ustala punkt pracy triody. Spadek napięcia na tym rezystorze powinien wynosić 2-2,5 V. Wartość prądu anodowego triody jest niewielka, mniejsza niż 1 mA. 

Regulacje 

Najważniejsza regulacja dotyczy ustawienia prądu anodowego pentody mocy. Ze względu na rozrzut parametrów lamp najprawdopodobniej wystąpi różnica prądów anodowych lamp w kanale prawym i lewym. Najlepszym wyjściem jest zakup lamp tzw. "parowanych" czyli dobieranych pod względem parametrów. Możemy to uczynić sami, jeżeli mamy do dyspozycji kilka lamp. Wkładamy je kolejno do układu i po rozgrzaniu się lamp mierzymy prąd (I=U/R) płynący przez rezystor R11 i R6. Wybieramy dwie, o najbardziej zbliżonych parametrach. Jeżeli nie mamy kilku lamp do wyboru, dobierając odpowiednio rezystory R12 i R12A staramy się doprowadzić do tego, by prądy płynące przez katody pentod były zbliżone a ich wartość powinna wynosić, jak już wspomniałem wcześniej 25- 30 mA w każdej pentodzie. 

Praca wzmacniacza 
Po włączeniu, wzmacniacz powinien przez kilka minut się rozgrzewać, by prądy płynące przez lampy ustabilizowały się. Obserwujemy rezystory mocy, czy zbytnio się nie rozgrzewają. Musimy jednak pamiętać, że rezystory redukcyjne R2 i R3 w zasilaczu a także R11 i R11A na płytce z lampami będą się rozgrzewały do wysokiej temperatury i jest to normalne. Jeżeli jednak w powietrzu unosi się zapach spalonego lakieru i widzimy że lakier na którymś rezystorze zmienia barwę, to rezystor ma zbyt małą moc. W takim przypadku należy go wymienić na taki sam pod względem wartości, lecz większej mocy. Po dłuższym okresie pracy sprawdzamy jeszcze raz napięcia zasilania i spadki napięć na rezystorach katodowych lamp. Dokonujemy ewentualnych korekt prądu anodowego lamp L2 (L2A). 


Uziemienie 

Wzmacniacz powinien być zasilany za pomocą przewodu trzyżyłowego z dobrym uziemieniem. Sieciowe gniazdo z którego będziemy zasilać wzmacniacz, powinno posiadać bolec uziemiający (prawidłowo uziemiony, a nie atrapę). Trzecią żyłę przewodu zasilającego, w charakterystycznej, żółtozielonej izolacji dołączamy do masy zasilacza. Na płytce zasilacza znajduje się zacisk na złączu CON1, połączony z masą wzmacniacza, przystosowany właśnie do dołączenia przewodu uziemiającego (zobacz schemat zasilacza i rysunek płytki). Można wmontować do obudowy trzybolcowe gniazdo komputerowe i stosować odpowiedni kabel zasilający. 
Dlaczego takie komplikacje? Otóż na masie wzmacniacza pojawia się ZMIENNE napięcie o wysokiej wartości, mierzone względem uziemienia (potencjał gruntu). Napięcie to powstaje w wyniku szkodliwych pojemności między uzwojeniami a nawet rdzeniem transformatora. By się o tym przekonać wystarczy dotknąć próbnikiem neonowym (tzw. "probówka") rdzenia lub dowolnego wyjścia wtórnego (nawet niskonapięciowego) transformatora włączonego do sieci. Napięcie to powoduje wzbudzanie się wzmacniacza i zakłócenia podobne do brumu sieciowego. Najprostszym sposobem likwidacji tego zjawiska jest dobre uziemienie masy wzmacniacza i (jeśli to możliwe) rdzenia transformatora. 

Odsłuch 

Podczas testów z użyciem kilku typów popularnych, tańszych słuchawek stwierdziłem że wzmacniacz ma minimalny przydźwięk sieciowy a szumy są praktycznie niesłyszalne. Dźwięk jest otwarty, wokal czysty, basu w zasadzie nie brakuje. Słychać zaskakująco dużo szczegółów. Jakość dźwięku zależała od jakości użytych słuchawek i podczas odsłuchów słychać to było wyraźnie. Co najciekawsze, nie zawsze droższe słuchawki grały lepiej. Ponieważ słuchawki są znacznym obciążeniem dla lampy wyjściowej, nie stosujmy słuchawek o mocy większej niż 100mW. Natomiast wyższa impedancja słuchawek jest wskazana.

  


Bezpieczeństwo

We wzmacniaczu lampowym występują wysokie napięcia. Dlatego tak podczas projektowania jak i budowy urządzenia musimy zachować pewne procedury które zapewnią bezpieczeństwo nie tylko podczas prób i testów ale i podczas jego późniejszego użytkowania.

Największe zagrożenie niesie obwód zasilania prądem sieciowym. 

Dlatego, tak przewody zasilające, transformator, gniazda, wyłączniki itp. powinny być dobrej jakości, dostosowane do pracy przy napięciu 230 V ( posiadają znak bezpieczeństwa CE). 
Miejsca połączeń powinny być dokładnie izolowane. Najlepiej jeśli zasilanie sieciowe tworzy oddzielny, odpowiednio izolowany obwód, oddalony od pozostałych elementów układu.

Montaż jak i wszelkie przeróbki wykonujemy ZAWSZE po wyjęciu wtyczki z gniazdka sieciowego.

Dotknięcie urządzenia pod wysokim nawet napięciem nie jest groźne pod jednym warunkiem - nie będzie przepływu prądu. Stąd doświadczeni elektronicy tak pracują z urządzeniami pod napięciem, by ciało nie tworzyło obwodu zamkniętego. Jednym słowem pracują "z jedną ręką w kieszeni".

Przed uruchomieniem urządzenia należy sprawdzić prawidłowość lutowania kondensatorów elektrolitycznych (plus do plusa, minus do minusa). Odwrotne wlutowanie kończy się najczęściej wybuchem kondensatora.
Urządzeń nie przetestowanych w dłuższym okresie czasu nie należy pozostawiać włączonych bez opieki.
Metalowa obudowa urządzenia powinna być uziemiona, kabel zasilający i gniazdko sieciowe powinny mieć sprawny obwód uziemienia.
We wzmacniaczu i zasilaczu występują  wysokie, niebezpieczne dla zdrowia napięcia. Dlatego nie polecam go niedoświadczonym elektronikom. 
Niepełnoletni konstruktorzy powinni go budować za zgodą i pod opieką dorosłych.


Zanim zaczniesz pracować z wysokimi napięciami, poczytaj o skutkach działania prądu na organizm człowieka na stronie "Bezpiecznie!"

Bądź ostrożny! Zawsze pracuj uważnie i z wyobraźnią.

Urządzenia elektroniczne zwykle są zasilane z sieci 230V. 
Napięcie sieciowe jest niebezpieczne, dlatego stosuj przemyślane rozwiązania swoich konstrukcji tak, by nie narazić siebie i innych użytkowników na porażenie prądem elektrycznym! 
 

W urządzeniach lampowych występują wysokie napięcia. Wszelkich regulacji dokonuj przy wyłączonym zasilaniu i po rozładowaniu kondensatorów wysokonapięciowych!

Lampy i niektóre rezystory rozgrzewają się do wysokiej temperatury.  Łatwo o poparzenie!

 

Płytki zasilacza

Płytki wzmacniacza

Wartości elementów
Rezystory 
|R1 - 10-20 omów/1 W 
R2, R3 - 200-600 omów/5 W (dobrać) 
R4, R4A - 470 k/025 W 
R5, R5A, R9, R9A - 1 k/0,25 W 
R6,R6A - 4-6 k/0,25 W 
R7, R7A -100 k/0,25 W 
R8, R8A - 15-20 k/0,25 W 
R10, R10A - 470 k/025 W 
R11, R11A - 1,2-1,8 k/3 W (dobrać) 
R12, R12A - 120-180 omów/1 W (dobrać) 
R13, R13A - 8-10 k/1 W R14, R14A - 1 k/0,5 W 
R15, R16 - 50-100 omów/0,25 W R17 - ok.0,8 k /0,25 W (dobrać) 
R18 - 250 k/0,25 W 
P - potencjometr 2x47 k/logarytmiczny 

Jest to wersja płytki dostosowana do konkretnej obudowy. 
Umieszczenie elementów, prowadzenie masy i ścieżek może być inne, być może lepsze, dlatego warto szukać własnych rozwiązań.

Kondensatory 
C1 - 220 mikroF/400 V 
C2, C3, C4 - 100 mikroF/40 0V 
C5-100 nF/400 V C6, C6A - 100 nF/400 V 
C7, C7A- 470 nF/100 V 
C8, C8A - 470 mikroF/100 V 
C9, C9A - 100 nF/40 0V 
C10, C10A - 22 mikroF/400 V 
C11, C11A - 220 mikroF/16 V (opcjonalnie) 
D - dioda elektroluminescencyjna - 1 szt. 
Lampy ECL 86 lub PCL 86 - 2 szt. 
Podstawki do lamp Noval, do druku - 2 szt. 
Transformator min. 40W 6,3 V/2,5 A dla ECL86 lub 13,5 V/1,5 A dla PCL86 210-220 V/0,1 A 
Wyłącznik sieciowy, podwójny - 1 szt. 
Oprawa bezpiecznika - 1 szt. 
Bezpiecznik miniaturowy 0,5 A - 1 szt. 
Obudowa - typu Z2A lub podobna, 
Gniazdo "Duży Jack" - 1 szt 
Złącza CON - zaciskowe, na wkręty - podwójne - 4 szt. 
Złącza CON - zaciskowe, na wkręty - potrójne - 2 szt. 
Mostek prostowniczy 1,5 A/600 V - 1 szt. 
Kabel sieciowy (zasilający) - zalecany trzyżyłowy, z odpowiednią wtyczką

Bibliografia


moje projekty  >> projekty lampowe >
  I preamp Mini I preamp 1/2 I preamp Nr 1 I preamp Nr 2 i 3 I preamp RIAA I bufor I słuchawkowy OTL I gitarowiec I wzmacniacz SE I wzmacniacz PP I triodowiec I  
triodowy słuchawkowiec OTL Iwzmacniacz PP, klasa A I


powrót do góry >

I strona główna I audio-retro I moje projekty I w wolnym czasie I warto odwiedzić I  

©  2000 - 2012 | Projekt strony: S.C.  |  Wszelkie prawa zastrzeżone